Gadżety do robienia zdjęć produktowych w domowym studiu fotograficznym

Ostatnimi czasy mocno rozwinęło się u mnie dokupowanie co i rusz nowych gadżetów do domowej „pracowni fotograficznej”. Jeszcze pod koniec zeszłego roku zakupiłam arkusze brystolu, które robią u mnie za tła do zdjęć. Są sztywne, ładne kolorystycznie – kosztują około 2 zł za format A2 (wymiar arkusza 600×420 mm) i taki na moje potrzeby robienia zdjęć biżuterii zupełnie wystarcza. Mam kilka większych – o formacie A1 (wymiar arkusza 610×860 mm – cena ok. 3,50 zł) – ale okazały się nieporęczne i za duże.

W lutym mniej się działo w pracowni pod kątem tworzenia, ale trwało uzupełnianie zapasów, testowanie nowych pomysłów (wkrótce efekty), a także przygotowania do Foto-wyzwania, w którym wzięłam udział w marcu na Instagramie. A jak sesje fotograficzne, to potrzebowałam foto gadżetów, które będą uzupełnieniem zdjęć.

I tak oto nabyłam:

  • sztuczne roślinki – od „majfrendów” z Ali Express. Eukaliptus daje bardzo fajny efekt, a te brązowe kulki wyglądają z daleka jak prawdziwe zasuszone rośliny.
  • półmisek w kształcie liścia (Pepco)
  • stojak złoty na kolczyki i rękę gipsową na pierścionki, i geometryczną ozdobę nabyłam także w Pepco (ostatnio co tam wejdę, to wychodzę z jakąś rzeczą, która na pewno mi się przyda do zdjęć…) 😉
  • małą tacę z lustrem – no tu to się trzeba nagimnastykować podczas robienia zdjęcia, bo odbija to lustro nie tylko to, co bym potrzebowała na zdjęciu 😉 Też z Pepco….
  • pudełeczko welurowe beżowe, tackę czarną (to był głupi pomysł – widać na niej absolutnie każdy paproszek…. – więc nie polecam!) – tamże 😉 😊😊 – bluszczyk i sztuczną trawę pampasową z Chin przywiało – ale dają fajny efekt i na pewno zostaną wykorzystane.

A wazonik wyciągnęłam z zakamarków zapomnienia 😉 Miałam go gdzieś na dnie szafy.

Tacki gipsowe z ostatniego zdjęcia już miałam z zeszłego roku. 😉

Z pewnością nie wymieniłam wszystkiego! Każde wyjście do większego marketu kończy się polowaniem na przedmioty, które ładnie mogłyby się komponować na zdjęciach produktowych.

Dziś – podczas przedświątecznych zakupów, jedni wyszli z Leclerc’a z mazurkami, żurkiem i kiełbasą, a ja z fajną sztuczną gipsówką, wygrzebaną przy okazji na dziale z ozdobami wielkanocnymi (kiełbaskę i żurek też wzięłam -spokojnie!)


Teraz tylko fotografować! 😉 I tworzyć! I fotografować… 😉