Prasa ręczna

Kupiłam gadzinę! Przeglądałam ogłoszenia na Allegro – widziałam tam całkiem ładne, np. całe czerwone prasy ręczne – wyglądały na profesjonalny sprzęt. Od ogłoszenia do ogłoszenia trafiłam na stronę ze sprzętem, maszynami itp. I wydawało mi się, że jak kupię u producenta, to pominę dystrybutora, co przełoży się prawdopodobnie na niższą cenę. Owszem – wyszło trochę taniej, bo kiedy dokonywałam zakupu zaczynała się właśnie wojna na Ukrainie i ceny u nas w Polsce rosły w oczach. Kupiłam moją prasę tu:

Zakład Obróbki Skrawaniem DARMET Sp. Z o.o., ul. Komunalna 4c, 15-197 Białystok – Prasa Mechaniczna DM-4172, 1 tona. Kosztowała 366,54 zł – a zakupu dokonałam dokładnie 13-03-2023 r.

Prasa ręczna

Paczka ważyła 17 kg – miałam nadzieję, że kurier nie będzie mnie przeklinał w duchu… Czekałam kilka dni, a w momencie, gdy moja paczka znalazła się za progiem – bo tak to właściwie wyglądało: kurier zapukał, „hopsnął” paczkę za próg mieszkania i uciekł (przypominam, że to 17 kg, ja mieszkam na trzecim piętrze, bez windy), to powiem Wam, że jak ją zobaczyłam, to o żadnym „users experience” nie było mowy. Paczkę – nie kuriera, choć on też cienko wyglądał po wtachaniu tego pudła….. 😊

Wracając do paczki, karton był cały tłusty, co prawda zabezpieczony poprawnie, ale z daleka czuć było olejem i smarem. Żeby nie było – ja wiem, że to jest bądź co bądź maszyna – więc musi być zakonserwowana i naoliwiona, żeby właściwie działać. Ale w pudełku była tylko prasa, w tłustej folii, motylek do regulacji rączki odpadł mi w ręku, a o instrukcji obsługi czy karcie gwarancyjnej można było zapomnieć.

Ale blondynka w akcji: wiem jak to powinno działać, więc poradziłam sobie i złożyłam ją w 5 minut. Na wszelki wypadek ściągnęłam sobie instrukcję od innego producenta, którą znalazłam w Internecie – nie żeby była jakoś szczególnie obszerna…. 😉 A resztę czasu poświęciłam na próbach odtłuszczenia tego sprzętu z zewnętrz, potem moich rąk, a potem podłogi w kuchni (uznałam, że kafelki w kuchni łatwiej potem domyć, a poza tym mam fajny, nowy dywan w pokoju i lubię go…).

Nasuwa mi się jeszcze uwaga, że gdybyście chcieli zakupić sobie taką prasę, to należy zawczasu pomyśleć, gdzie się ją postawi – piszę o tym dlatego, że ja tego nie przemyślałam 😉 Z pomocą przyszedł mi drewniany stołek – nie takie jakieś jyski czy ikee, tylko solidny, stary stołek. Ta prasa swoje waży, plus będzie się na nią oddziaływać jakąś siłą podczas pracy, więc biurko z najpopularnieszych skandynawskich sieciówek raczej odpada. Do tego dla bezpieczeństwa powinno być podczas pracy przytwierdzone śrubami do blatu. Warto o tym pamiętać.

No dobrze – mam prasę i co dalej? Dalej… dokupiłam stosowne wyposażenie dodatkowe 😊

Prasa ręczna

Moje wyposażenie dodatkowe do pracy z prasą ręczną

Prasa ręczna zdjęcie zrobione wieczorem

Prasa przychodzi wyposażona w taki tależ z otworami – do wybijania  łożysk, wybijania tulei itp. – czyli do tego, co nie jest dla mnie w ogóle przydatne. Ja potrzebuję podczas wykrawania kształtów ze skóry płaskiej powierzchni roboczej. Idąc za radami znalezionymi w internecie zakupiłam dwie płytki stalowe na allegro:

– pierwsza o wymiarach 15×15 cm i grubości 8 mm – która będzie powierchnią roboczą mojej pracy;

– i druga 10×10 cm i grubości 5 mm – która będzie powierzchnią do dociskania równomiernie wykrojnika do skóry.

Jeśli ma to komuś pomóc i ułatwić, to nick sprzedawcy na allegro to „stalcut”. Mogę z czystym sumieniem polecić!

Dodatkowo musiałam mieć jakąś powierzchnię, w którą może się lekko zagłębić ostrze wykrojnika – nie za miękką i nie za twardą. Bo gdybyśmy wycinali na metaowym podłożu – ostrza szybko by się stępiły. Na filmikach po angielsku w internecie jest mowa o płycie z „poli” i chwilę trwało, zanim ustaliłam, że chodzi o polietylenowe tworzywo. Taką płytkę również zamówiłam na Allegro – w wiadomości do sprzedającego napisałam jaki wymiar potrzebuję (15×15 cm) i taki mi przycięto – wzięłąm od razu dwie, bo koszta są niewielkie, a nie wiedziałam jak szybko ostrza mogą ją pociąć i w jakim stopniu.

***W praktyce mogę dodać z perspektywy czasu, że po prawie roku nadal korzystam jeszcze z tej pierwszej.

Kształty wycięte na prasie ręcznej
Prasa ręczna podczas wycinania małych elementów przy pomocy magnesu

A! I jeszcze jeden przydatny element – magnes.

Też polecam, bo zdecydowanie się przydaje. Też zakupiony na allegro. Ale do rozważenia, czy następnym razem nie wziąć innego – bo ten uszkodziłam już w pierwszych dniach eksperymentów ze skórą. Lekko obtłukłam mu brzegi. 

Uszkodzony magnes podczas pracy prasą ręczną

A do czego ten magnez? Podczepiam go pod tłok prasy i przyczepiam małe wykrojniki – np. 12 mm wykrojnik do otworów i łatwo manewruję sobie prasą wykrawając kształty i manewruję tylko kawałkiem skóry, bo wykrojnik jest przyczepiony na magnez.

prasa ręczna podczas pracy
Zestaw wykrojników do skóry.

*** Zapomniałam zaktualizować status zakupionych narzędzi – otóż doszedł jeszcze zestaw wykrojników – na zdjęciu obok.

Przepłaciłam za niego srogo na polskim rynku. A na AliExpress 3 razy tańszy był…. (a sądzę, że stamtąd właśnie był sprowadzony – więc do rozważenia, gdybyście chcieli zakupić)

Na zdjęciu też widać od kogo zamawiam półfabrykanty ze stali szlachetnej 😉

Pierwsze efekty pracy z prasą

Nie mogłam się doczekać weekendu, kiedy będę mogła zacząć zabawę, ruszyć i działać!

Mimo początkowego negatywnego nastawienia i myśli typu: rety, co za toporne bydle kupiłam (głównie po wyjęciu jej z tego tłustego pudła), płynnie przeszłam do zachwytu nad możliwościami, nad równym cięciem, gładkimi i niepostrzępionymi brzegami oraz oszczędnością czasu!

Nareszcie wycięte ze skóry formy – na razie pierwsze i dość proste – są po prostu ładne i równe i w pełni mnie satysfakcjonują! 😊 Można sięgać po więcej!

tacka z wyciętymi na prasie ręcznej kształtami ze skóry naturalnej

Tu na tej tacce jest efekt 20 minut „zabawy” – próby jak to działa, jak wychodzi, testowania możliwości. Oczywiście to nie jest tak, że do tego przypnę bigle i już.

Teraz testy: Jak to powinno być właściwie obrobione…..?